Straciłem pracę i to u polityka

Jak dotąd wszystko układało się różnie ale przez ostatnie lata świetnie. Miałem ekstra pracę blisko sejmu choć nie w polityce 🙂 Ekstra czyli w przyzwoitych godzinach i powyżej średniej krajowej 🙂 Właśnie wróciłem z zagranicznych wakacji ze swoimi synami i nagle nie wiadomo skąd jak grom z jasnego nieba. Poproszono mnie na spotkanie z dyrekcją. Gdy wszedłem zobaczyłem kilku współpracowników wyższego szczebla i po przedstawieniu się prawników. Szok. O co chodzi? Mowa była elokwentna, jakby rzetelna ale jednostronna z niebotycznymi zarzutami i z czterema wariantami rozwiązania umowy o pracę. Przecież jak dotąd chwalono mnie a tu nagle prawnie przysługiwał mi rok wypowiedzenia. W tym czasie byłem zaskoczony i  w amoku. Przecież wszystko było tak fajnie. A teraz gdy wskazywałem opór przytaczając prawne uwarunkowania wytoczono przeciw mnie jakieś pomówienia, świadków i oskarżenia z którymi nie mogłem się zgodzić. Czy wiesz jak to jest na takim dywaniku? Totalna improwizacja z mojej strony przeciw uformowanej kilkuosobowej przygotowanej i zaplanowanej maszynie. W dodatku miało to być w trybie natychmiastowym. Nic nie podpisałem co miało uruchomić w dalszej kolejności ich procedury. Wyleciałem w dodatku spłukany po wakacjach nie otrzymawszy jak dotąd świetnej pensji. Zostałem z nieopłaconymi wysokimi kosztami życia jak mieszkanie, kredyt itp. Świat mógłby zawalić się przed oczami. Bywały w takich sytuacjach nawet samobójstwa. Ale już dwa razy w życiu przechodziłem piekło tracąc wszystko co w życiu najcenniejsze i te doświadczenia zbliżyły mnie do szukania mocy jakby z nieba. Jestem osobą jak to mówią z doświadczeniami albo po przejściach. Niektórzy pytają skąd miałeś siłę aby to znieść a niektórzy że pewnie to dzięki tej wierze którą masz. Wiara wiarą a ciężar ciężarem 🙂 Człowiek ma zobowiązania uwarunkowane na wielu płaszczyznach prawnie a tu nagłe długi i kryzys finansowy. Nie miałem oszczędności i to był również błąd. Ale kto je ma i w jakim zasobie 🙂 Życie uczy boleśnie 🙂 Rozdygotane myśli zaczęły się układać gdy ruszyłem do pobliskiego parku wołać do Boga. Wiedziałem, że tylko On może mi pomóc ale nie wiedziałem jak. To była ekstremalna modlitwa jeśli potrafisz sobie to wyobrazić. Napieranie w kierunku nieba. A po tym wywyższanie Jezusa – już to wiedziałem, że tylko tak mogę zaczerpnąć z Bożej mocy gdy oprę się o nią przez Jezusa. Wtedy Duch Pocieszyciel umocni mnie i poprowadzi przez ten czas aż do rozwiązania i poukładania życia na nowo. Tak więc przez kilka godzin czerpałem z nieba aby usłyszeć i otrzymać. Bogactwo? Tak ale duchowe 🙂 Pokój o który tak ciężko na tym świecie a cóż dopiero w takim oku cyklonu. Ale ja już wiedziałem że kto prosi ten otrzyma, o czym już i Ty pewnie słyszałeś. To cytat z Pisma Świętego jak wiele innych dotyczących życia. I otrzymałem ale najpierw pokój, wyciszenie – nie było to takie hop łatwe, to jest duchowa walka. Bitwa o umysł, ktoś nawet napisał taką książkę. Ale to była moja życiowa opowieść, księga. I otrzymałem to o co prosiłem pokój w którym znalazłem jasność myśli i kupiłem gazetę z ogłoszeniami o pracę z którą chodziłem na modlitwę do parku. Podkreślałem interesujące mnie ogłoszenia i telefony, może wiesz już jak to działa 🙂 Dzwoniłem, wysyłałem CV i modliłem się już wierząc, że otrzymam bo tak Bóg obiecał w Piśmie Świętym, kto prosi ten otrzyma tylko musi wierzyć temu który nagradza tych którzy Go szukają szczerym sercem. Zadzwoniła do mnie dawno niewidziana znajoma której mężowi pomogłem kiedyś znaleźć pracę. Zaprosiła mnie na obiad i skorzystałem. Może by nie być w tym ataku na myśli samemu nie wiem, miałem i mam dużo znajomych ale przyjaciół poznaje się w biedzie 🙂 Po obiedzie małżeństwo to zwróciło się do mnie ze wsparciem finansowym, bo dowiedzieli się o mojej sytuacji byłem w szoku i nie wiedziałem jak się zachować bo zwykle to mi zdarzało się być po tej drugiej stronie 🙂 Po jakiejś tam dyskusji zgodziłem się ale z warunkiem że oddam, wtedy oni przekonali mnie że chcą błogosławić aby być samymi błogosławionymi. Przyjąłem ten pierwszy zastrzyk egzystencjalny. Ktoś zaprosił mnie znowu na obiad i znowu ale bez takich prezentów, Chyba na drugi dzień zacząłem otrzymywać telefony od firm z zaproszeniem na spotkanie w sprawie pracy. Po miesiącu jak utraciłem pracę znalazłem drugą na równie dobrych warunkach i jak się okazało o wiele bardziej rozwojową. Kolejny raz zrozumiałem że wiara czyni cuda gdy wiesz komu zaufałeś. Bóg przez Jezusa w Duchu Świętym daje prawdziwą moc do życia tu i teraz i ma również obietnicę życia wiecznego, idę z Nim stąd do wieczności na zawsze 🙂

Ps. Prawo było po mojej stronie w Sądzie i Państwowej Inspekcji Pracy, fałszywi podstawieni świadkowie wycofali się a zasądzona firma ze znanymi celebrytami była ścigana przez komornika 🙂